Wrzesień 23, 2017

Ks. Prof. Tadeusz Borutka – Chrystusa Króla 2011

20 listopada 2011 r. Uroczystość Jezusa Chrystusa Króla Wszechświata

Ez 34,11–12.15–17; 1 Kor 15,20–26.28; Mt 25,31–46

 

 

Jak wiemy, w tym roku przypada 15. rocznica utworzenia Akcji Katolickiej w naszej diecezji – jeszcze świeżo mamy w pamięci wrześniowe obchody tego jubileuszu – wielka jest więc moja radość, że podczas uroczystości Chrystusa Króla mogę się modlić przy tym ołtarzu we wspólnocie Akcji Katolickiej naszej diecezji, Katolickiego Stowarzyszenia Młodzieży oraz tak wielu wspaniałych gości i wiernych.

Serdecznie wszystkich witam i pozdrawiam. Pozdrawiam Diecezjalny Zarząd Akcji Katolickiej wraz z jego prezesem Andrzejem Kamińskim oraz Zarząd Katolickiego Stowarzyszenia Młodzieży wraz z prezesem Kamilem Ducem. Pozdrawiam asystentów diecezjalnych: ks. Tadeusza Borutkę i ks. Piotra Bączka; pozdrawiam asystentów, którzy na co dzień troszczą się w swoich parafiach o formację duchową członków obu tych tak bardzo pożytecznych dla Kościoła stowarzyszeń, i pozdrawiam wszystkich, którzy do nich przynależą lub są ich sympatykami. Serdecznie witam i pozdrawiam zaproszonych gości, a wśród nich posłów: Stanisława Szweda i Jacka Falfusa oraz przedstawicieli władz samorządowych z panem prezydentem Jackiem Krywultem i starostą Andrzejem Płonką na czele. Gorąco pozdrawiam także wszystkich wiernych zgromadzonych na tej Mszy świętej.

Drodzy bracia kapłani! Z wielką wdzięcznością mówię Wam: „Bóg zapłać” za Wasze kapłańskie zaangażowanie w Akcję Katolicką i Katolickie Stowarzyszenie Młodzieży a także za Waszą pracę nieodzowną dla dobra Kościoła oraz apostolskiej formacji wiernych świeckich należących do tych organizacji – i z serca Was proszę: nie zostawiajcie ich samych. Bez Waszej pomocy duchowej wspólnoty te nie mają sensu. Ich najmocniejszym oparciem i najsilniejszą podporą są ich asystenci-kapłani. Wszyscy dobrze wiemy, jak dzisiaj trudno o tworzenie nowych wspólnot – nie tylko religijnych.

Dlatego jeszcze raz zwracam się do Was z serdeczną prośbą, byście pomagali zarówno ludziom młodym, jak i dorosłym jednoczyć się w Katolickim Stowarzyszeniu Młodzieży oraz Akcji Katolickiej i dokładali starań, by organizacje te powstawały, rozwijały się i rozkwitały. Zbyt wiele jest jeszcze w naszej diecezji parafii, w których z naszej winy nie istnieje ani Stowarzyszenie, ani Akcja. Brak ten koniecznie i jak najszybciej należy uzupełnić!

Z podobnymi słowami pozdrowień, podziękowań i prośby zwracam się do młodych zrzeszonych w Katolickim Stowarzyszeniu Młodzieży. Ogromnie się cieszę Waszą obecnością i działalnością. Wiem, że nie jest Wam łatwo budować Wasze piękne Stowarzyszenie, ale nie ustawajcie, nie zniechęcajcie się, lecz działajcie i przy pomocy Bożej bezustannie postępujcie do przodu – a tak naprawdę w górę, w stronę nieba, bo przecież właśnie tam wiedzie nasza droga.

W adhortacji Christifideles laici Ojciec Święty napisał: „Kościół ma wiele do powiedzenia młodym, młodzi zaś Kościołowi” (46). I Kościół, w nim zaś szczególnie bł. Jan Paweł II, rzeczywiście miał (i nadal ma) wiele do powiedzenia młodym. A wszystko, co Wam powiedział i co mówi swoim słowem i życiem, streszcza się w tym jednym: miłość. On Was kochał jak Ojciec i prowadził Was do miłości Boga oraz człowieka. Byliście jego radością i w Was widział nadzieję Kościoła. W dialogach z Wami, jak choćby tych z okna na Franciszkańskiej, dziękował Wam, że chcecie się z Nim spotykać, że tak wiele może się od Was nauczyć, że może liczyć na Was oraz na Wasze apostolskie zaangażowanie. I nie zawiedliście go, odpowiadając miłością na jego miłość.

Nie przestajcie odpowiadać tą miłością – i w miłości postępujcie ku Miłości, w dobru ku Dobru, w prawdzie ku Prawdzie; idźcie, i idźcie ku górze, by dostąpić spełnienia Największej Obietnicy i usłyszeć te słowa: „Pójdźcie, błogosławieni Ojca mojego, weźcie w posiadanie królestwo, przygotowane wam od założenia świata” (Mt 25, 34). Jak wiemy, będą to słowa, które wypowie Syn Człowieczy, kiedy jako Król stanie wobec wszystkich narodów ziemi na końcu dziejów. Wówczas to, gdy „oddzieli jednych ludzi od drugich, jak pasterz oddziela owce od kozłów” (Mt 25, 32), do tych, którzy znajdą się – jak owce – po prawej stronie, powie: „Wasze jest królestwo” – ten ostateczny dar Ojca, Syna i Ducha Świętego, ten dar, który dojrzewał „od założenia świata” (Mt 25, 34) w ciągu całych dziejów zbawienia, ten dar Miłości miłosiernej.

Wszystko trzeba czynić, Drodzy moi, by usłyszeć te słowa, by wejść do tego Królestwa, by otrzymać ten wielki dar! Przede wszystkim trzeba postępować za Chrystusem-Królem – Pasterzem naszym, który, zanim staniemy przed Nim jako Królem-Sędzią, objawił się w dziejach zbawienia jako oczekiwany Mesjasz, Król-Pasterz, ten Który – jak zapowiadał w swej księdze prorok Ezechiel w pierwszym czytaniu – przyjdzie, by troszczyć się o swoje owce, uwolnić je z miejsc rozproszenia w dni ciemne i mroczne i sprowadzić z powrotem do ich ziemi, na zielone pastwiska; ten, Który naprawdę przyszedł, by prowadzić, i paść, i zbawić, by – jak pisał w swej Ewangelii św. Jan – „dać życie swoje za owce” (J 10, 11) i królować na wieki.

W drugim dzisiejszym – także mówiącym o królowaniu – czytaniu z Pierwszego Listu św. Pawła do Koryntian Apostoł Narodów w kontekście nauki o zmartwychwstaniu przeciwstawia dziełu Adama dzieło nowego Adama, którym jest Jezus Chrystus. Pierwszy Adam złamał Boży zakaz spożywania owoców z drzewa wiadomości dobra i zła, a więc wypowiedział Bogu posłuszeństwo, sądząc, że dzięki temu osiągnie wolność oraz wielkość na miarę samego Boga – i w ten sposób popadł w niewolę grzechu i śmierci. Odtąd wszyscy, jako synowie Adama, uczestniczymy w tym nieposłuszeństwie i jego skutkach. Ale Bóg, wierny swej stwórczej miłości, posyła na świat swojego Jednorodzonego Syna, który rodząc się z Maryi Dziewicy przyjmuje nasze człowieczeństwo i jako nowy Adam wchodzi w historię człowieka, aby swoim posłuszeństwem aż do śmierci, dając „swoje życie na okup za wielu” (Mt 20, 28), odkupić nieposłuszeństwo pierwszego Adama, przywrócić człowieka Bogu oraz przywrócić królowanie Boga w człowieku, aby swoim posłuszeństwem, służąc aż po śmierć, ukazać, że właśnie w służeniu „człowiek odnajduje swoją pełną godność … swoją królewskość” (Nauczanie I, s. 103), i aby w swoim posłuszeństwie ubiczowany, cierniem ukoronowany i ukrzyżowany królować po wieki.

Oto Król nasz – Chrystus! Jakże bardzo niepodobny nie tylko do królów ziemskich, ale i do Tego, kim jest! W dramacie Brat naszego Boga, poświęconym przez ks. Karola Wojtyłę Adamowi Chmielowskiemu, w jednej ze scen ten utalentowany malarz zatrzymuje się przed swoim obrazem Ecce homo i mówi do umęczonego Chrystusa – Króla:

 

Jesteś jednakże straszliwie niepodobny do tego, którym jesteś –

Natrudziłeś się w każdym z nich. [chodzi o chłopskie dzieci, sieroty]

Zmęczyłeś się śmiertelnie.

Wyniszczyli Cię –

To się nazywa Miłosierdzie.

Przy tym pozostałeś piękny.

Najpiękniejszy z synów ludzkich.

Takie piękno nie powtórzyło się już nigdy później –

O, jakież trudne piękno, jak trudne.

Takie piękno nazywa się Miłosierdzie.

(K. Wojtyła, Poezje…, 363).

 

I to, czy byliśmy w służbie tego piękna, „które nazywa się Miłosierdzie”, czy byliśmy w służbie Tego, który „jest po stronie człowieka …, po stronie tego, który oczekuje troski, służby, miłości, i po stronie tego, który świadczy służbę, troszczy się, okazuje miłość” (Nauczanie I, s. 103), właśnie to, czy byliśmy w służbie Chrystusa-Króla, będzie decydować o naszej wieczności.

Dzisiaj obchodzimy uroczystość Chrystusa-Króla, będącą zarazem patronalnym świętem Akcji Katolickiej i Katolickiego Stowarzyszenia Młodzieży, zatem Was wszystkich, którzy należycie do tych organizacji i staracie się zrobić miejsce dla Królestwa Chrystusowego w swoich sercach oraz szerzyć je wśród ludzi, którzy czujecie się odpowiedzialni za królestwo Chrystusowe i chcecie być apostołami tego królestwa, którzy pragniecie przemieniać świat dzięki działającej w Was zbawczej mocy Chrystusa    i kształtować przyszłość z myślą o „innym świecie” – Chrystusowym świecie miłości.

To jest Wasze powołanie, Wasza misja, do tego zostaliście wezwani – i to wyzwanie macie podejmować jako świadkowie Ewangelii w różnych środowiskach życia społecznego. Trzeba, abyście przy tym zwrócili uwagę na dwa kluczowe słowa: obowiązek i prawo. Członkowie Akcji Katolickiej mają i obowiązek, i prawo nieść Ewangelię, świadczyć o jej aktualności i zapalać do wiary tych, którzy oddalają się od Boga. O tym też stale przypomina Kościół, który – z jednej strony – uznaje to za prawo, a z drugiej – wciąż przypomina, że jest to obowiązek.

Przypomniał to także polskiej Akcji Katolickiej zgromadzonej na swojej pierwszej pielgrzymce w Rzymie 26 kwietnia 2003 r. bł. Jan Paweł II, który mówił: „Trzeba jednak, abyście pamiętali, że ten obowiązek, to zaszczytne zadanie możecie wypełnić jedynie w oparciu o Chrystusa. Akcja Katolicka nie może się ograniczyć jedynie do działania w społecznym wymiarze Kościoła. Jeśli ma być szkołą, wspólnotą formacji świeckich gotowych przemieniać świat w oparciu o Ewangelię, to musi kształtować swoją własną duchowość. A jeśli ma przemieniać rzeczywistość w oparciu o Chrystusa, to ta duchowość winna się zasadzać na kontemplacji Jego oblicza”. Bo – zgodnie z tym, co napisał Papież w Liście Novo millennio ineunte – „Nasze świadectwo byłoby niedopuszczalnie ubogie, gdybyśmy my sami jako pierwsi nie byli tymi, którzy kontemplują oblicze Chrystusa”.

Nie można się jednak zamykać w obrębie własnej osoby i własnego otoczenia; trzeba spoglądać dalej, głębiej, dostrzegać ludzi będących w potrzebie. Człowiek wierzący, a tym bardziej członek czy członkini Akcji Katolickiej, wie dobrze, że Chrystus znajduje się w każdej istocie ludzkiej. Powiedział On przecież wyraźnie: „Wszystko, co uczyniliście jednemu z tych braci moich najmniejszych, Mnieście uczynili” (Mt 25, 40). I Kościół stale powtarzając te słowa bezustannie przypomina o tym braterstwie.

W centrum tego braterstwa jest Chrystus – doświadczony i ukrzyżowany. Jest i wzywa nas, abyśmy Go rozpoznawali i spotykali w każdym z naszych braci cierpiących. Miłość, jaką im okazujemy, posługa, jaką w stosunku do nich wypełniamy, okazana jest Jemu samemu i w stosunku do Niego samego spełniona. Musimy zatem, Drodzy moi, zatrzymywać się wobec cierpienia, wobec człowieka, wobec drugiej istoty, aby odkryć te fundamentalne związki między moim i jego ludzkim „ja”.

Musimy przystawać wobec człowieka, który cierpi, aby uznać wobec niego i – jeśli to możliwe – razem z nim całą godność, cały majestat cierpienia. Musimy pochylać czoła przed tymi braćmi czy siostrami, którzy są właśnie słabi i bezradni, pozbawieni czegoś, co nam jest dane, czym cieszymy się każdego dnia. Są to tylko pewne aspekty tego wielkiego przeżycia, które tyle kosztuje, ale jednocześnie oczyszcza człowieka, oczyszczając również tego, kto stara się być z nim solidarny. Chrystus powiedział: „Byłam chory, a odwiedziliście Mnie” (Mt 25, 36).

„Pod wieczór życia Bóg będzie nas sądził z uczynków miłości” (Św. Jan od Krzyża, Słowo światła i miłości), zarówno w wymiarze osobistym, jak i społecznym. Będzie to poniekąd sąd nad Kościołem od strony tego, czym on był w świecie. I przed tym sądem każdy z nas stanie, Drodzy moi! Ale zanim staniemy przed Chrystusem jako Królem-Sędzią na końcu świata, najpierw spotkamy Go na drodze naszej ziemskiej pielgrzymki do Domu Niebieskiego jako Króla-Pasterza.

Bądźcie, apostołowie Chrystusa-Króla, zawsze gotowi do tego spotkania i pomagajcie przygotować się do tego spotkania swoim braciom i siostrom. Oby dzięki Waszemu apostolstwu oni wszyscy, gdy spotkają się z Chrystusem jako Królem-Sędzią, mogli usłyszeć: „Pójdźcie, błogosławieni Ojca mojego, weźcie w posiadanie królestwo, przygotowane dla was od założenia świata!” (Mt 25,34). Niech Was tam prowadzi Najświętsza Panna Maryja, Gwiazda Nowej Ewangelizacji! Amen.

Related posts