Grudzień 17, 2017

Homilia Ks Prof. Tadeusza Borutki podczas Mszy Św. na XX lecie POAK w Wilkowicach – 24 września 2017 roku

Drodzy bracia i siostry! „Pan bliski wszystkim, którzy Go wzywają” – śpiewaliśmy w psalmie responsoryjnym. Czy jednak tę bliskość Boga odczuwają wszyscy ludzie? Dla wielu Bóg pozostaje wciąż daleki i obcy, są nawet tacy, którzy uważają Go za wielkiego nieobecnego w dziejach, wielu wciąż żyje tak, jakby Go nie było! Daleki jest wówczas, gdy chcemy Go zamknąć w swoich myślach, gdy patrzymy na Niego według własnych wyobrażeń.

Staje się jednak bliski wtedy, gdy patrzymy na Niego oczyma wiary, gdy Mu ufamy i w Nim pokładamy naszą nadzieję. Bóg jest miłością. Ma oblicze. Bóg nie pozwala, byśmy szukali Go po omacku. Objawił się jako człowiek. Jest tak wielki, iż może sobie pozwolić na to, aby stać się bardzo mały – mówił papież Benedykt XVI. To On woła nas, jak ongiś Abrahama, po imieniu. Zna nas i o nas myśli. Przemawia do nas. Wychodzi nam naprzeciw. Możemy Go doświadczyć zwłaszcza wtedy, gdy stajemy przy ołtarzu, gdy przychodzi moment komunii św.

Takiego Boga doświadczamy we wspólnocie Kościoła. W Kościele istnieją różne organizacje, stowarzyszenia i ruchy katolickie, które pomagają nam w odnalezieniu Boga. Wśród nich szczególne miejsce zajmuje Akcja Katolicka. Według św. Jana Pawła II jest ona szkołą ludzi odpowiedzialnych za Kościół. Kościół potrzebuje Akcji Katolickiej żywej silnej i pięknej. Stanowi ona ważne środowisko formacji i apostolstwa. Liczne są duchowe i materialne owoce działalności ludzi zrzeszonych w jej strukturach. Dla wielu wierzących stała się ona szkołą świętości. Wielu błogosławionych i świętych wywodzi się z jej szeregów. Choćby wspomnieć bł. Stanisława Starowyskiego, bł. Teresę Kózkównę, bł. Pier Giorgio Frassati czy św. Gianna Beretta Molla.

W związku z tym zasługuje ona na uznanie ze strony ludzi Kościoła i na wsparcie. Nie zawsze tego jednak doświadcza. Spotyka się z krytyką nie tylko duchowieństwa, ale czasem samych jej członków. Niektórzy chcieliby, aby jej działalność była skuteczniejsza. Jeśli kiedykolwiek będzie się komuś wydawało, że podążanie jej jest zbyt wolne i mozolne, nie upadajcie na duchu. Przeciwnie! Podwójcie waszą miłość i wasz wysiłek, by poprzez świętość życia i zapał apostolski czynić coraz wspanialszym oblicze Kościoła.

Dzisiaj dziękujemy Panu Bogu za dwadzieścia lat istnienia Parafialnego Oddziału Akcji Katolickiej w Wilkowicach. Tak się składa, że osobiście uczestniczyłem w jej początkach. Wielka w tym zasługa, że istnieje i przynosi tyle wspaniałych owoców dla parafii i diecezji, jej asystenta ks. kan. Franciszka Kuligi. Serdecznie dziękuję Księdzu Kanonikowi za jego duchową opiekę nad tym oddziałem, za inicjowanie wielu wspaniałych dzieł, za mądrą i kompetentną współpracę z zrzeszonymi w jej strukturach. Osobiście dziękuję za zaangażowanie się w naszą działalność diecezjalną.

Nie byłoby Akcji Katolickiej, gdyby nie ludzie świeccy, którzy w niej widzą swoje miejsce formacji i apostolstwa. Od samego początku w jej prace włączyła się pani prof. Janina Jasica-Piechota. Była prezesem tegoż oddziału, a obecnie jest członkiem Diecezjalnej Rady. Wiele jej nasze stowarzyszenie zawdzięcza. Znaczący udział w jej działalności ma pani prezes Bożena Tobiasz, która nie żałuje ani czasu ani sił dla jej rozwoju zarówno w parafii jak i w diecezji. Każdy z członków i członkiń zasługuje na uznanie i wdzięczność. Niektórzy już odeszli do Pana, a wśród nich jest wiceprezes Bożena Olesińska. Dzisiaj obejmujemy ich wdzięczną modlitwą.

Przy takich okazjach jak dzisiejsza dokonujemy bilansu osiągnięć. Kierując się jednak skromnością, do której zachęcał nas Pan Jezu; „niech nie wie prawa ręka, co czyni lewa” rezygnujemy z tego bilansu. Powiemy ogólnie, że wiele jest wspaniałych owoców  działalności religijnej, kulturalnej i społecznej ludzi zrzeszonych w jej strukturach. Oddział tutejszy należy do przodujących w diecezji. Zachęcam serdecznie do kontynuowania tego dzieła i nieustawania w służbie Kościoła. Bóg, który wszystko widzi, nagrodzi każdy dobry czyn!

Mówiliśmy o bliskości Boga i doświadczyliśmy jej przed chwilą, słysząc Słowo Boże. Gdy słuchałem dzisiejszej Ewangelii, przypomniał mi się dzień wyboru papieża Benedykta XVI. Powiedział wtedy do licznie zgromadzonych na placu św. Piotra, że jest robotnikiem winnicy Pańskiej. Właśnie w dzisiejszej Ewangelii (Mt 20, 1–16) Jezus opowiada przypowieść o gospodarzu winnicy, który w różnych porach dnia posyła robotników do pracy, a wieczorem każdemu daje tę samą zapłatę, jednego denara, co budzi protest przyjętych wczesnym rankiem.

Jest rzeczą jasną, że denar symbolizuje życie wieczne, dar Boga dla wszystkich, a ci, których uważa się za „ostatnich”, jeśli go przyjmują, stają się „pierwszymi”, zaś „pierwszym” grozi, że staną się „ostatnimi”. Podstawowe przesłanie tej przypowieści to fakt, że gospodarz nie znosi, jeśli tak można powiedzieć, bezrobocia, chce, aby wszyscy pracowali w jego winnicy. W istocie wezwanie jest już zasadniczym wynagrodzeniem: praca w winnicy Pana, służba, współudział w Jego dziele stanowią nieocenione wynagrodzenie wszelkich trudów. Pojmuje to jednak tylko człowiek miłujący Pana i jego królestwo, a ten, kto pracuje jedynie dla zarobku, nigdy nie uświadomi sobie wartości tego nieocenionego skarbu.

Przypowieść tę opowiada św. Mateusz, apostoł i ewangelista, którego święto liturgiczne obchodziliśmy w miniony czwartek. Przeżył sam takie doświadczenie (por. Mt 9, 9); zanim Jezus go powołał, był celnikiem i dlatego uważano go za publicznego grzesznika, który nie powinien mieć wstępu do „winnicy Pańskiej”. Wszystko zmieniło się, gdy Jezus, przechodząc obok komory celnej, rzekł do niego: „Pójdź za Mną!”. Mateusz przestał być celnikiem, stał się uczniem Chrystusa. Z „ostatniego” stał się „pierwszym” dzięki logice Boga, która – na nasze szczęście – jest inna niż logika świata. „Bo myśli moje nie są myślami waszymi – mówi Pan przez usta proroka Izajasza – ani wasze drogi moimi drogami” (Iz 55, 8).

Także św. Paweł dostąpił radości powołania przez Pana do pracy w Jego winnicy. Jakże ogromną pracę wykonał! Ale, jak sam wyznaje, działała w nim łaska Boża. Ta łaska, która z prześladowcy Kościoła przemieniła go w Apostoła Narodów. Powołanie zmieniło go tak głęboko, że powiedział: „Dla mnie żyć to Chrystus, a umrzeć to zysk”. I dodał zaraz potem: „Jeśli zaś żyć w ciele, to dla mnie owocna praca, cóż mam wybrać? Nie umiem powiedzieć” (Flp 1, 21–22). Paweł zrozumiał, że praca dla Pana jest nagrodą tu, na ziemi.

Ewangelia zmieniła świat i nadal go przemienia, jak rzeka, która użyźnia rozległe pola. Wszyscy na mocy chrztu św. jesteśmy robotnikami winnicy Pańskiej. Chrystus wzywa nas dzisiaj, abyśmy byli wielkodusznymi robotnikami nowej ewangelizacji. Każdy z nas na miarę swoich możliwości ma obowiązek zaangażowania się w to dzieło. Musimy uporządkować nasze życie, aby stało się na miarę świadectwa, na które czekają nasze rodziny, sąsiedzi, znajomi. Nie możemy z wiarą zamykać się w kościołach. Nie możemy czekać na ludzi. Musimy iść do nich. Spotykamy ich przecież codziennie, zagonionych i zatroskanych, krzątających się wokół wielu spraw, mniej lub bardziej ważnych.Musimy ich zachęcać, by zatrzymali się na chwilę, by zastanowili się, po co żyją, czym żyją, o czym myślą, dokąd zmierzają.

Dzisiaj zwracam się do was, drodzy parafianie, abyście włączyli się w działalność Akcji Katolickiej. Często słyszę od ludzi, którzy to uczynili, że dzięki temu stali się bardziej dojrzali w wierze, że przybliżyli się do Kościoła, poznali lepiej jego nauczanie, zrozumieli czym jest apostolstwo. Czas ofiarowany Bogu nigdy nie jest czasem straconym. Kto włącza się w dzieło ewangelizacji staje się wartościowym robotnikiem winnicy Pańskiej, który zasługuje na stokrotną nagrodę.

Na koniec proszę przyjąć słowa św. Jana Pawła II: „…Odwagi, Akcjo Katolicka! Niech Pan przewodzi twej przyszłości! Niech Niepokalana Dziewica  towarzyszy ci z czułą troską; Kościół spogląda na ciebie z ufnością!”. Amen.

Related posts