Wrzesień 23, 2017

Ks. Prof. Tadeusz Borutka – XV-lecie POAK w Cieszynie

19 października 2013 r. XV-lecie POAK w Cieszynie

Rz 4, 13. 16–18; Łk 12, 8–12

 

Czcigodny ks. proboszczu Jacku, drogi ks. prałacie Andrzeju, bracia kapłani, siostry zakonne z siostrą przełożoną generalną Marią Goretti na czele, drogi panie Andrzeju – prezesie Diecezjalnego Instytutu Akcji Katolickiej w naszej diecezji, członkowie diecezjalnego zarządu, droga pani Mario wraz z członkiniami i członkami tutejszego oddziału, siostry i bracia. W uroczystej scenerii tego pięknego kościoła, zebranych tutaj kapłanów, sióstr zakonnych    i wiernych z parafii i z diecezji pragniemy wyśpiewać dziękczynne Te Deum za piętnaście lat istnienia tutejszego oddziału Akcji Katolickiej.

Jubileusze są okazją, by z wdzięcznością wspomnieć ważniejsze wydarzenia i ludzi, dzięki którym do nich doszło. Patrząc na piętnaście lat różnorodnej i bogatej działalności tutejszej Akcji Katolickiej, o której mówią zapisy kroniki, nietrudno dostrzec tych, którzy je inicjowali i realizowali. Nie mówimy o poszczególnych osiągnięciach, gdyż kierujemy się zasadą, że cokolwiek czynimy, to nie dla poklasku, a z serca, dla Boga, a On to wszystko zna        i obficie nagradza. Wspomnę tylko, że za tymi dziełami stoi zespół pani prezes Marii, której mądrość, naturalna dobroć i szlachetność, a także duże doświadczenie powodują, że we współpracy z kapłanami i ludźmi dobrej woli potrafi służyć Kościołowi i społeczeństwu.

Oby dobry Bóg podtrzymywał w was dobre chęci        i wspierał wasze wszystkie wysiłki, oby błogosławił w służbie Kościołowi w tych niespokojnych i trudnych latach. Niech wasza aktywność zachęci także inne parafie, aby        i w nich powstały oddziały Akcji Katolickiej, bez której infrastruktura zrzeszeń nie jest pełna! Nowa ewangelizacja potrzebuje tego stowarzyszenia, będącego miejscem formacji i aktywności ludzi wierzących, którzy na mocy sakramentu chrztu, bierzmowania i małżeństwa są wezwani do udziału w nowej ewangelizacji.

„Pan Bóg pamięta o swoim przymierzu” – śpiewaliśmy w psalmie responsoryjnym. Słowa te wzywają nas do nieustającej pamięci o przymierzu z Bogiem i o tym wszystkim, do czego ono nas zobowiązuje. Przymierze przede wszystkim zobowiązuje nas do głoszenia chwały Pana Boga. Człowiek od samego początku został wezwany przez swego Stwórcę do głoszenia chwały Bożej. Św. Ireneusz wyznał, że „chwałą Bożą jest człowiek żyjący, ale życiem człowieka jest kontemplacja Boga”.

W świecie współczesnym istnieje tyle pokus, które usiłują nas pozbawić należnego miejsca przy Bogu. Wielu ludzi niestety ulega im i zatracają to, co najistotniejsze w życiu na tej ziemi. Życie ich traci sens i popada w ruinę. Ale Bóg ma serce większe od człowieczego i dlatego wciąż otwiera swe ramiona do człowieka, pragnie mu wszystko przebaczyć i przyjąć go z powrotem jako swoje dziecko. Tak, każdy człowiek, podobnie jak Abraham, jest powołany do wspólnoty życia z Bogiem, co więcej, do uczestniczenia w naturze Boga samego (por. 2 P 1, 4).

Dlatego nikt nie osiągnie pełni człowieczeństwa, jeżeli nie zjednoczy się z Chrystusem i nie pozwoli ogarnąć się Jego miłosierną miłością, która gładzi wszystkie grzechy, rozrywa wszelkie kajdany zła, leczy najboleśniejsze rany,  a największych grzeszników czyni świętymi. Oczekuje tylko od nas zgody i współpracy. Świętość i przebóstwienie człowieka jest dziełem Boga, ale nie może się dokonać bez współdziałania człowieka.

Aby każdego dnia podążać drogą wiary, konieczna jest samodyscyplina. W codziennym rozkładzie zajęć musi się znaleźć stały czas przeznaczony na modlitwę, na osobiste bycie sam na sam z Chrystusem, czas na pracę i służbę innym oraz na godziwy odpoczynek. Do wszystkich swoich zajęć, prac, zadań i modlitwy należy wkładać całe serce. Trzeba od siebie wymagać, przezwyciężać egoizm, który objawia się w niechęci do wysiłku, w lenistwie i pobłażaniu sobie. Jeżeli, pomimo słabości i upadków, będziemy szli drogą przykazań i Ewangelii, odczytując i pełniąc wolę Bożą we wszystkich wymiarach i dziedzinach naszego życia, wtedy Chrystus będzie mógł kształtować nasze człowieczeństwo, dopełnić dzieła stworzenia, uczynić nasze życie świętym.

Musimy zawsze pamiętać o tym, że cała duchowa siła i moc człowieka wypływa z modlitwy. To podczas modlitwy i w sakramentach, a przede wszystkim w Eucharystii, pozwalamy Jezusowi, aby przemieniał nasze serca, uwalniał je od grzechów i czynił je zdolnymi do miłości. Dlatego tak wielką krzywdę wyrządzają ludzie sobie samym, kiedy zaniedbują modlitwę lub przestają się modlić, gdyż wtedy ich życie duchowe karłowacieje i zamiera, stają się bezbronni wobec ataków sił zła, które ich zniewalają i nimi manipulują.

Jeżeli podążamy wytrwale drogą wiary do świętości, to z całą pewnością będziemy poddani różnorakim próbom. Ojciec Święty Jan Paweł II pragnął przygotować nas na ten trudny czas doświadczeń. W pięknej i mądrej książce Wstańcie, chodźcie tłumaczył: „Próby zapewne nas spotkają. Nie jest to niczym niezwykłym. To należy do życia wiary. Czasem próby są łagodne, czasem bardzo trudne,    a nawet dramatyczne. W próbie możemy się czuć osamotnieni, ale łaska Boża, łaska zwycięskiej wiary, nigdy nas nie opuszcza. Dlatego każdą próbę, choćby najstraszniejszą, możemy przejść zwycięsko” (Wstańcie, chodźmy,        s. 148). Ojciec Święty nadal wzywa nas do nieugiętej walki z własnymi słabościami i siłami zła.

Oto kolejna, bardzo istotna sprawa, której wymaga nasza wiara: „Kto przyzna się do Mnie wobec ludzi, przyzna się i Syn Człowieczy do niego wobec aniołów Bożych; a kto się Mnie wyprze wobec ludzi, tego wyprę się i Ja wobec aniołów Bożych” (Łk 12, 8–12). O Bogu winno się świadczyć słowem i czynem, wszędzie, w każdym środowisku: w rodzinie, w zakładach pracy, w urzędach, w szkołach, biurach. W miejscach, gdzie człowiek się trudzi          i gdzie odpoczywa. Winniśmy wyznawać Boga, gorliwie uczestnicząc w życiu Kościoła, a także troszcząc się o słabych i cierpiących. Podejmujmy także odpowiedzialność za sprawy publiczne, w duchu troski o przyszłość narodu budowaną na prawdzie Ewangelii.

Taka postawa wymaga dojrzałej wiary i osobistego zaangażowania. Winna wyrażać się w konkretnych czynach. Za taką postawę trzeba nieraz płacić ogromnym poświęceniem. „Kiedy was ciągnąć będą do synagog, urzędów i władz, nie martwcie się, w jaki sposób albo czym macie się bronić lub co mówić, bo Duch Święty nauczy was w tej właśnie godzinie, co mówić należy.” (Łk 12, 10–12). Czyż    i w czasach współczesnych, w naszym życiu osobistym nie doświadczyliśmy różnego rodzaju upokorzeń, gdy staraliśmy się dochować wierności Chrystusowi i w ten sposób chcieliśmy zachować chrześcijańską godność? Każdy chrześcijanin jest powołany, by zawsze i wszędzie – tam, gdzie go Opatrzność postawi – przyznawać się do Chrystusa przed ludźmi (por. Mt 10, 32).

Nowe czasy z całą pewnością wymagać będą naszego świadectwa. Staną przed nami nowe zadania. Miejmy odwagę je podejmować. Zadania, jakie Pan Bóg stawia przed nami, są na miarę każdego z nas. Nie przekraczają naszych możliwości. Bóg przychodzi z pomocą w chwilach naszej słabości. On jeden zna nas naprawdę. Zna lepiej niż my sami, a przecież nas nie odtrąca. Przeciwnie, w swej miłosiernej miłości pochyla się nad człowiekiem, by go umacniać. To umocnienie człowiek otrzymuje przez żywy kontakt z Bogiem. Trzeba na ten wymiar naszego życia zwrócić szczególną uwagę. Wśród zwykłych, codziennych ludzkich zajęć nie możemy zatracać łączności z Chrystusem.

Dzięki wierze rozpoznajemy w naszym życiu urzeczywistnianie się Bożego planu miłości, odkrywamy stałą troskę Ojca, który jest w niebie. Nie można ukazywać Chrystusa innym ludziom, jeżeli wcześniej się Go nie spotka we własnym życiu. Tylko wówczas świadectwo to będzie miało prawdziwą wartość. Stanie się zaczynem dla ludzkości, solą ziemi i światłem rozjaśniającym mroki naszym braciom kroczącym po ścieżkach tego świata.

Te wszystkie sprawy, o których mówimy, stanowią podstawową regułę formacji i działalności w Akcji Katolickiej. Pewnie dlatego jest ona tak bardzo potrzebna współczesnemu Kościołowi. Podziękujmy więc dzisiaj za jej istnienie i za łaskę przynależności do jej wspólnoty. Prośmy też, aby w tej parafii i naszej diecezji wciąż się rozwijała i przynosiła jak najlepsze owoce Kościołowi          i światu. Niech w tym dziele wspomaga nas wstawiennictwo św. Wojciecha i błogosławionego Jana Pawła II oraz Matki Kościoła. Amen.

Related posts