Październik 18, 2018

Homilia Ks. prof. Tadeusza Borutki – pogrzeb śp. Wawrzyńca Ficonia w Cięcinie

Mdr 3, 1–6. 9; 2; J 14, 1–6 (s. 329)

Czcigodny Księże Prałacie, drodzy bracia kapłani,
droga rodzino zmarłego śp. Wawrzyńca, Panie Senatorze,
Panie Wójcie, umiłowani bracia i siostry!
Przeżywamy okres Wielkiego Postu, za dwa dni
będziemy obchodzić Niedzielę Palmową, a potem już
będzie Triduum Paschalne. W tym oto okresie dotarła do
nas z Cięciny smutna informacja o śmierci Wawrzyńca
Ficonia, człowieka o wielkim sercu, wzorowego męża,
wspaniałego ojca, oddanego parafianina i zasłużonego
członka i prezesa Akcji Katolickiej w naszej diecezji,
wielkiego społecznika.
Zgromadziliśmy się dzisiaj prze jego trumnie w
kościele pw. Św. Katarzyny, który był przez niego
umiłowany, w którym tak chętnie się modlił, w którym nas
raz za czas gromadził, o który dbał, opisywał jego historię i
którym się ogromnie szczycił. W tym kościele jest z nami
jego rodzina, sąsiedzi, znajomi, członkowie Parafialnego
Oddziału Akcji Katolickiej z panem prezesem
Stanisławem Czulakiem, tutejsi parafianie wraz z ks.
proboszczem prałatem Stanisławem Bogaczem i jego

wikariuszami. Są z nami goście na czele z panem
Andrzejem Kamińskim senatorem i prezesem
Diecezjalnego Instytutu Akcji Katolickiej, jest pan Piotr
Tyrlik wójt Gminy Węgierska Górka, pan Antoni Szlagor
burmistrz Żywca, pan Andrzej Kalata starosta żywiecki,
są inni goście przybyli z bliska i z daleka. Wszystkich was
wraz z ks. prałatem Stanisławem pozdrawiam i dziękuję
wam za przybycie.
Ile razy uczestniczymy w pogrzebach naszych bliskich i
znajomych tyle razy intensywnie myślimy o naszym
przemijaniu. W psalmie czytamy, że „miarą naszego życia
jest lat siedemdziesiąt, a jeśli mamy siły, to lat
osiemdziesiąt” (Ps 90, 10). To się nie sprawdza, gdy
przychodzi nieuleczalna choroba, zdarza się wypadek.
Śmierć przecina boleśnie nić życia bez względu na wiek.
Trzeba się więc pogodzić z tym, że nie jesteśmy na ziemi na
zawsze, że „przemija postać tego świata” (1 Kor 7, 31), a z
nią każdy z nas, wcześniej lub później.
Śmierć, która dotyka każdego człowieka często wydaje
się bezsensowna, po ludzku niezrozumiała, jednak w
świetle wiary w Boga ma sens. Poza Bogiem nie da się jej
właściwie pojąć. Tę nadzieję na szczęście wieczne może

nam zapewnić jedynie sam Bóg, bo poza Nim nie ma
prawdziwego i wiecznego szczęścia. Tak więc wieczność nie
jest ciągiem następujących po sobie dni kalendarzowych,
ale czymś, co przypomina moment ostatecznego
zaspokojenia, w którym pełnia obejmuje nas, a my
obejmujemy pełnię. Będzie to moment zanurzenia się w
oceanie nieskończonej miłości, w którym czas – przed i po
– już nie istnieje.
Tak to wyraża Jezus w Ewangelii według św. Jana:
„Znowu […] jednak was zobaczę i rozraduje się serce
wasze, a radości waszej nikt wam nie zdoła odebrać” (J 16,
22). O tym musimy myśleć, jeśli chcemy pojąć, ku czemu
dąży nadzieja chrześcijan, czego oczekujemy od wiary, od
bycia z Chrystusem.
Dlatego człowiek wierzący powinien kierować swój
wzrok ku ostatecznemu celowi ziemskiej pielgrzymki, ku
niebu. „Idę przecież przygotować wam miejsce – mówi
Nauczyciel do uczniów w wieczerniku – (…) abyście i wy
byli tam, gdzie Ja jestem. Znacie drogę, dokąd Ja idę” (J
14, 2–4). Dla wierzących dzień śmierci nie jest końcem
wszystkiego, lecz „przejściem” do życia nieśmiertelnego,
dniem ostatecznych narodzin, po łacinie dies natalis.

Gdy idziemy za Chrystusem – Drogą, Prawdą i Życiem
– myśl o niebie napełnia nas spokojem i odwagą, tak
potrzebną, abyśmy pośród trudów codzienności zachowali
niezłomną nadzieję, że kiedyś będziemy mieli udział w
wiekuistej radości świętych obcowania. Każdy z nas jest
przecież powołany do świętości.
Dzisiaj patrzymy na piękne życie śp. Wawrzyńca.
Człowieka pochodzącego stąd, który w sposób szczególny
umiłował tę swoją małą ojczyznę. Był z nią uczuciowo
związany i jej poświęcał swoje siły, czas i talenty. Tutaj
założył rodzinę i wraz ze swoją żoną Władysławą
wychowywał syna Piotra. Jako mąż i ojciec ciężko
pracował wykonując mało już znany zawód kowala,
którego nauczył się od swojego ojca Ludwika. Najpierw
zajmował się kowalstwem tradycyjnym, a od lat 80-tych
minionego stulecia zaczął wykonywać kowalstwo
artystyczne. Wiele jego prac ozdabia nasze sakralne
obiekty.
Dbał z całą odpowiedzialnością o swoją rodzinę, kochał
swoją parafię, czuł się z nią szczególnie związany. Był
człowiekiem pobożnym i szczerze miłującym Chrystusa i
Jego Kościół. Kiedy w 1966 r. powstała z woli św. Jana

Pawła II Akcja Katolicka w naszej Ojczyźnie i w naszej
diecezji, stanął w jej pierwszym szeregu. Został prezesem
tutejszego oddziału, zgromadził pierwszych jej członków,
organizował spotkania formacyjne i religijno-kulturalne,
zapraszał nas do tej świątyni, z którą czuł się związany
uczuciowo, a także do kaplicy Matki Bożej
Częstochowskiej na Butorzonce, uczestniczył w
wydarzeniach diecezjalnych i ogólnopolskich. Mogliśmy
zawsze na niego liczyć. Jego wiara była prosta, szczera i
jasna, jego serce otwarte, życzliwe dla każdego. Można
było budować się jego wiarą, bo była na miarę świadectwa!
Jego kolejną pasją było przewodnictwo turystyczne i to
właśnie on założył koło PTTK w Cięcinie, którego był
wieloletnim prezesem. W swoich działaniach kładł nacisk
na rozwijanie aktywności kulturalnej związanej z
turystyką i krajoznawstwem oraz na kształtowanie
obyczajowości turystycznej. Był dokumentalistą,
pasjonatem regionalnej historii i lokalnych obyczajów.
Opublikował kilka książek, żeby wymienić tylko
niektóre z nich, to jest „Kościół Świętej Katarzyny
Aleksandryjskiej w Cięcinie” i "Historia krzyżami i
kapliczkami znaczona w gminie Węgierska Górka",

„Kaplica Matki Bożej Częstochowskiej Pani Cięcińskiej”,
„Stanisław Walter. Harcerz, Kapłan, Męczennik.
Wspomnienie w 100-lecie urodzin”. Ostatni okres swojego
życia poświęcił na zbieranie materiałów i dokumentów
historycznych, które opracowywał w celu wydania
monografii Cięciny.
Za swoją działalność był, wielokrotnie odznaczany,
żeby wspomnieć Odznakę Zasłużonego Działacza Ruchu
Spółdzielczego, Zasłużony Działacz Kultury, Złota
Odznaka za Opiekę Nad Zabytkami, Złota Honorowa
Odznaka PTTK czy Medal Pro Consecratione Mundi za
świadectwo spójności wiary i życia nadany przez
Diecezjalny Instytut Akcji Katolickiej w Bielsku-Białej,
który otrzymał z rąk pierwszego pasterza naszej diecezji
ks. bpa Tadeusza Rakoczego.
Patrząc na jego piękne życie i dziękując Panu Bogu za
ten dar dla nas, musimy pamiętać, że Bóg pragnie, aby
wszyscy ludzie zostali zbawieni. Posłał na świat swojego
Syna, by każdy człowiek miał życie wieczne „w obfitości”
(J 10, 10). Ojciec niebieski nie chce pogodzić się z utratą
żadnego ze swoich synów, ale pragnie, aby wszyscy
zgromadzili się przy nim, święci i nieskalani w miłości.

Mówił o sobie: „Ja jestem zmartwychwstaniem i
życiem. Kto wierzy we Mnie, choćby i umarł, żyć będzie”
(J 11, 25–26). Te słowa Chrystusa to nasza rękojmia, wiara
i pewność, że umieranie to wychodzenie na spotkanie ze
Zmartwychwstałym Zbawicielem. Jezus każe bać się
innego rodzaju śmierci: śmierci duszy, która za sprawą
grzechu traci Boże życie łaski, zamykając sobie w
rezultacie drogę do życia i szczęścia. Dlatego szczególnie w
Okresie Wielkiego Postu wzywa nas do nawrócenia. Kto
bowiem trwa w grzechu trwa w Wielkim Piątku i nie ma w
nim Zmartwychwstania.
Żyjmy tak, abyśmy mogli „Umrzeć w Chrystusie” A
„umrzeć w Chrystusie” znaczy zaufać Mu, poddać się
całkowicie Jego woli, składając w Jego ręce – w ręce brata,
przyjaciela, dobrego pasterza – własny los, tak jak On w
chwili śmierci oddał swojego ducha w ręce Ojca (Łk 23,
46).
Ufamy, że zmarły sp. Wawrzyniec dotarł do krainy
życia wiecznego, a jeśli jakaś pozostałość ludzkiej słabości
uniemożliwia mu jeszcze pełne „oglądanie dóbr Pana”,
które były dążeniem całego jego życia, wznosimy dziś
modlitwę za jego duszę, ażeby chwila ostatecznego

i niosącego radość spotkania z Bogiem została mu
przyśpieszona.
Nasze wszystkie uczucia składamy w dłonie Matki
Bożej Cięcińskiej, którą tak kochał. Niechże Ona, Matka
Słowa Wcielonego, Matka Ciała Chrystusowego, które tyle
razy w swoim życiu przyjmowali do swojego serca, będzie
dla niego radością. Niech wyjedna mu przez
wstawiennictwo św. Katarzyny łaskę oglądania
„Błogosławionego owocu Jej Żywota”. Amen.

Related posts