Wrzesień 18, 2020

Homilia Ks. Bp. Tadeusza Rakoczego – instalacja relikwii bł. ks. Władysława Bukowińskiego w Jeleśni

28 września 2019 r. Jeleśnia Akcja Katolicka – instalacja relikwii bł. ks. Władysława Bukowińskiego

Za 2, 5–9. 14–15a, Łk 9, 43b–45

 

„Nasz Zbawiciel, Jezus Chrystus, śmierć zwyciężył, a na życie rzucił światło przez Ewangelię” – śpiewaliśmy przed Ewangelią. W takim też duchu gromadzimy się dzisiaj  przy tym ołtarzu na wspólnej eucharystycznej modlitwie. Stajemy we wspólnocie Akcji Katolickiej, by w niej uwielbić imię Pana, by oddać Mu chwałę, by podziękować za Jego mękę i śmierć za nas na krzyżu. Pragniemy w świetle Jego słowa i Jego zbawczych czynów spojrzeć na nasze życie.

Cieszę się, że mogę kolejny już raz sprawować tę Najświętszą Ofiarę w waszej apostolskiej wspólnocie, tak bliskiej memu sercu, o której pamiętam w swych modlitwach każdego dnia. Pozdrawiam zarząd Akcji Katolickiej z panem prezesem senatorem Andrzejem Kamińskim. Wraz z nim pozdrawiam księży uczestniczących w tej Eucharystii z ks. Tadeuszem Borutką diecezjalnym asystentem i ks. prałatem drem Janem Nowakiem, postulatorem procesu beatyfikacyjnego bł. ks. Władysława Bukowińskiego.

Pozdrawiam władze parlamentarne z panem ministrem Stanisławem Szwedem i jego małżonką, pozdrawiam władze gminy Jeleśnia z wójtem panią Anną Wasilewską na czele. Pozdrawiam gości, a przede wszystkim państwa Urszulę i Zbigniewa Krysiaków z Warszawy, ofiarodawców relikwiarza. Słowa pozdrowień i podziękowania za ubogacenie liturgii oraz integracyjnego spotkania po jej zakończeniu składam Zespołowi Muzycznemu z Ciśca. Sercem obejmuję każdą i każdego z was, którzy gromadzicie się dzisiaj przy tym ołtarzu. Cieszę się waszą liczną obecnością, waszym zaangażowaniem apostolskim i za nie wam jeszcze raz serdecznie dziękuję. Modlę się za was i proszę Pana Boga o potrzebne łaski w waszym życiu rodzinnym, zawodowym i apostolskim. Trwajcie mocni w wierze! Służcie nadal ofiarnie Kościołowi! Otaczajcie czcią i miłością naszą Ojczyznę! Z zapałem budujcie jej szczęśliwą przyszłość!

Odczytanyprzed chwilą fragment Ewangelii ukazuje nam drugą zapowiedź męki naszego Pana Jezusa Chrystusa, której nie zrozumieli Jego uczniowie. „Gdy wszyscy pełni byli podziwu dla wszystkich czynów Jezusa, On powiedział do swoich uczniów: «Weźcie wy sobie dobrze do serca te słowa: Syn Człowieczy będzie wydany w ręce ludzi». Lecz oni nie rozumieli tego powiedzenia; było ono zakryte przed nimi, tak że go nie pojęli, a bali się zapytać Go o to powiedzenie” (Łk 9, 43b–45).

Apostołowie nie rozumieli tak oczywistej dla nas prawdy! My jesteśmy w innej sytuacji, gdyż dobrze wiemy, na czym polegało spełnienie tej proroczej zapowiedzi. Wciąż bowiem wpatrujemy się w krzyż i na nim widzimy Jezusa ukrzyżowanego za nasze grzechy. Kłaniamy się także dzisiaj Panu Jezusowi i dziękujemy Mu za to, że przez krzyż i zmartwychwstanie swoje odkupił nas wszystkich. To dzięki tej ofierze jesteśmy ludźmi wolnymi od grzechu, piekła i szatana. Możemy także szczęśliwie czuć się dziećmi Bożymi, a Boga możemy śmiało nazywać naszym Ojcem – Abba Ojcze!

Dziś gromadzi nas wokół ołtarza chwalebne wspomnienie św. Wacława, męczennika. To on przelał krew na ziemi czeskiej. Ten wielki święty, którego Czesi zwykli nazywać „wiecznym” księciem Czechów, zachęca nas do tego, abyśmy zawsze i wiernie naśladowali Chrystusa, zachęca nas po prostu do tego, abyśmy dążyli do świętości. On sam jest wzorem świętości dla wszystkich, szczególnie zaś dla tych nielicznych, którzy odpowiedzialnie kierują losami wspólnot i narodów.

Pytamy jednak po wiekach od męczeńskiej śmierci Wacława, czy w naszych czasach świętość jest jeszcze ważna? Czy też, przeciwnie, jest tematem mało atrakcyjnym i niezbyt istotnym? Czyż nie bardziej i powszechniej cenione są dziś raczej sukces i sława, czy bodaj popularność? Zapytajmy jednak i o to, jak długo trwa i ile rzeczywiście jest wart sukces doczesny?

Wy, członkowie i członkinie Szkoły Świętości, którą realizujecie tutaj, w tym ośrodku jeleśniańskim, dobrze wiecie, że dziś potrzeba osób autentycznie „wierzących” i w pełni „wiarygodnych”, gotowych szerzyć w każdym środowisku społecznym ewangeliczne, chrześcijańskie zasady i ideały, które inspirują ich działania. Na tym polega świętość, będąca powszechnym powołaniem wszystkich ochrzczonych, która skłania do wypełniania obowiązków wiernie i z odwagą. Trzeba mieć na względzie nie własny egoistyczny interes, ale wspólne dobro, i w każdym momencie starać się rozpoznać wolę Bożą. Uczymy się od wczesnego dzieciństwa słuchać i mówić, uczymy się nieco później czytać i pisać, uczmy się też rozpoznawać wolę Bożą.

„Cóż bowiem za korzyść – mówi Jezus – odniesie człowiek, choćby cały świat zyskał, a na swej duszy szkodę poniósł?” (Mt 16, 26). W ten sposób nasz Pan skłania nas do uznania, że prawdziwej wartości ludzkiego życia nie mierzy się jedynie miarą dóbr doczesnych i ulotnych korzyści, gdyż to nie rzeczy materialne zaspokajają głębokie pragnienie sensu i szczęścia, które jest w sercu każdego człowieka.

Dlatego Jezus nie zawahał się i zaproponował swym uczniom „wąską” drogę świętości: „Kto straci swe życie z mego powodu, znajdzie je” (Mt 16, 25). I zdecydowanie nakazuje nam:„Jeśli kto chce pójść za Mną, niech się zaprze samego siebie, niech weźmie krzyż swój i niech Mnie naśladuje” (Mt 16, 24). Z pewnością są to słowa twarde, trudne do zaakceptowania i jeszcze trudniejsze do zastosowania w praktyce, lecz liczne świadectwa świętych kobiet i mężczyzn dają pewność, że jest to możliwe dla każdego, jeśli zaufa i zawierzy się Chrystusowi.

Przykład świętych Kościoła zachęca wszystkich, którzy mówią, że są chrześcijanami, aby byli wiarygodni, to znaczy postępowali zgodnie z wyznawanymi zasadami i wiarą. Nie wystarcza bowiem sprawiać wrażenia dobrych i uczciwych, należy takimi być naprawdę. A dobry i uczciwy jest ten, kto swoim „ja” nie przesłania Bożego światła, nie stawia siebie na pierwszym miejscu, lecz pozwala, by w jego działaniu i postawie był widoczny przede wszystkim Bóg.

Taka jest lekcja życia św. Wacława, ale taka jest także lekcja życia błogosławionego księdza Władysława Bukowińskiego, którego relikwie dzisiaj tu instalujemy.Nie uprzedzając wykładu ks. dra Jana Nowaka, przypomnijmy, że ks. Bukowiński urodził się w 1904 roku w Berdyczowie. W 1920 roku przeniósł się wraz z rodziną do Święcicy w powiecie sandomierskim. Studiował prawo i teologię na Uniwersytecie Jagiellońskim. Po święceniach w 1931 roku pracował w Rabce i Suchej Beskidzkiej, a następnie wyjechał do Łucka. W 1940 roku został aresztowany i wywieziony do Kazachstanu.

Św. Jan Paweł II, znający osobiście błogosławionego Władysława Bukowińskiego, nazywał go heroicznym świadkiem wiary i obrońcą cierpiących prześladowania. Dla papieża Franciszka był on niezmordowanym apostołem Ewangelii i pasterzem według serca Chrystusa. Doświadczył prześladowań i deportacji tak ze strony nazistów, jak i komunistów. Wszystko to nie osłabiło jego wiary. Pomagał rodzinom wielodzietnym, przeżywającym różne trudności, mężczyznom mającym problem z alkoholizmem, odwiedzał ludzi chorych i w podeszłym wieku, udzielał ślubów, młodych uczył, jak iść odważnie drogą powołania, nawracał ateistów. Wszystko to czynił z prostotą i radością.Stał się pielgrzymem braterstwa i pocieszenia dla bardzo wielu rodzin, rozrzuconych po tym ogromnym i szlachetnym kraju, jak wiele innych niebywale doświadczonych przez historię. Dał swoim przykładem świadectwo absolutnej wierności Chrystusowi i Kościołowi.

Jego ciało znajduje się teraz w Katedralnym Kościele w Karagandzie i spoczywa pod macierzyńskim spojrzeniem Matki Bożej, Nauczycielki świętości i Matki miłosierdzia. To Jej błogosławiony Władysław powierzył obronę Kościoła i często powtarzał wierzącym: „Nie powinniście się bać. Matka Boża was zbawi i obroni”.

Na zakończenie zapytajmy zatem o to, co do nas mówi dzisiaj błogosławiony ks. Władysław? O czym mamy myśleć, spoglądając na jego relikwie? Powtarza nam słowa apostoła Pawła: „Kto nas może odłączyć od miłości Chrystusowej? Utrapienie, ucisk czy prześladowanie, głód czy nagość, niebezpieczeństwo czy miecz? […] We wszystkim tym odnosimy pełne zwycięstwo dzięki temu, który nas umiłował. I jestem pewien, że ani śmierć, ani życie, ani aniołowie, ani Zwierzchności, ani rzeczy teraźniejsze ani przyszłe, ani Moce, ani wysokie, ani głębokie, ani jakiekolwiek inne stworzenie, nie zdoła nas odłączyć od miłości Boga, która jest w Chrystusie Jezusie, Panu naszym” (Rz 8, 35–39).Oto lekcja, jaka wypływa z życia błogosławionego księdza Władysława, który nigdy nie odrywał swego spojrzenia od Jezusa Chrystusa, który cierpiał wraz z Nim, pozostawiając nam przykład, jak pewnie kroczyć Jego śladami.

Drodzy bracia i siostry, dziękujmy Panu za to, że dał Kościołowi tego świętego kapłana. Módlmy się jednocześnie, abyśmy –podobnie jak on –pewnym krokiem dążyli do świętości. Jest to z pewnością trudne, gdyż przed wiarą zawsze stawać będą liczne wyzwania, ale gdy damy się zdobyć Bogu, który jest Prawdą, krok staje się zdecydowany, ponieważ doświadczamy siły Jego miłości. Obyśmy otrzymali tę łaskę za wstawiennictwem błogosławionego księdza Władysława i świętego Wacława. Niech nas zawsze strzeże i nam towarzyszy Maryja, Królowa Pokoju i Matka Miłości. Amen!

Related posts