XX-lecie POAK Bestwina – Homilia ks. prof. Tadeusza Borutki

2 lutego 2020 r. Bestwina XX-lecie Akcji Katolickiej

Ml 3, 1–4; Łk 2, 22–40

 

Drogi Księże Proboszczu, drogi Panie Prezesie Diecezjalnego Instytutu Akcji Katolickiej, drodzy goście z panem Arturem Beniowskim, wójtem tutejszej gminy, szanowną panią Anną Poniewierską, prezesem tutejszego oddziału, kochani członkowie i członkinie oraz kandydaci i sympatycy, a nade wszystko uczestnicy i uczestniczki tej niedzielnej jubileuszowej Eucharystii.

W tej mszy św. dziękczynnej za dwadzieścia lat istnienia i owocnego działania tutejszego parafialnego oddziału Akcji Katolickiej dziękujemy Panu Bogu za wszystkie dobre jego dzieła i za wszystkich, którzy mieli w nich swój udział. Nie mogę nie wspomnieć w tym miejscu śp. Stefana Wodniaka, pierwszego prezesa i współorganizatora tego oddziału, członka Diecezjalnej Rady oraz zasłużonego wójta. Wspominam go ze łzą w oku, gdyż ciągle odczuwam rzeczywisty jego brak w tym, co czynimy w naszym stowarzyszeniu. Przez wstawiennictwo Matki Najświętszej polecamy go miłosierdziu Bożemu. Nasz smutek koi to, że jego syn Krzysztof należy do naszych bliskich i oddanych współpracowników. I za to mu serdecznie dziękuję!

Dzisiaj obchodzimy święto Ofiarowania Pańskiego, które w naszej tradycji nazywane jest Świętem Matki Bożej Gromnicznej. To właśnie dzisiaj kończymy okres śpiewania kolęd. Z wdzięcznością spoglądamy w tym dniu na Matkę Najświętszą, bez której nie byłoby narodzenia Jezusa Syna Bożego, ani też dzisiejszego święta. Powiem więcej, nie było by Chrystusowego Kościoła na naszej polskiej ziemi od ponad tysiąca lat już chrześcijańskiej. To Ona, „Światło na oświecenie pogan”,zapaliła światło wiary w sercach naszych przodków. Nie dziwimy się więc, że pierwsza pieśń religijna w naszym języku, czyliBogurodzica, krzepiła i krzepi nasze serca w drodze do Ojca Niebieskiego, a nasz naród w Maryi, Tej Pani z Jasnej Góry, upatrywał i wciąż upatruje obrony i pomocy. Co więcej, nigdy się na Niej nie zawiódł.

W tradycji polskiej Maryja czczona jest w różnych miejscach, nie tylko na wspomnianej Jasnej Górze, wychwalana jest pieśnią i poezją, ale także upamiętniają Ją różne artystyczne dzieła, a wśród nich cenne obrazy znanych i cenionych malarzy. Wśród nich znajduje się także ten, chyba najbardziej oddający piękno tego święta, autorstwa Piotra Stachiewicza. Na obrazie tym widzimy gwiaździstą noc, która stapia się ze śniegiem na tle chłopskiej zagrody. Na przednówku, gdy brakowało chleba, Matka Boska odpędza płomieniem gromnicy watahę  wilków.

Z inspiracji tym obrazem napisał ktoś piękny wiersz: „Wzywana – broni! / Jak od wilków domy,/ Tak i od grzechów dusze… /Z gromnicą w dłoni / Uśmierca zła gromy/I w nas sumień katusze…/Stroskana – kłoni/ Ku cnocie nas, bo my ciągle w zim zawierusze…/W czarnych dni toni/ Znak od Niej widomy/ Kieruje nas ku skrusze…/ Różańcem chroni:„To miecz złu wiadomy;/ Serc okowy nim kruszę”./W czystej róż woni/Jawi dusz cel łakomy…/Z Nią – ku Niebu wyruszę”.

Gromnica od wieków towarzyszyła umierającym, zapalano ją i stawiano w oknie w czasie wichury, piorunów, chroniła od wszelkich nieszczęść i kataklizmów. Gromnica wisiała zwykle, wraz z poświęconąpalmą, na poczesnym miejscu w głównej izbie. Przystrojona wianuszkami paliła się przed obrazem Matki Bożej w każde maryjne święto. Wiara w opiekę Matki Boskiej Gromnicznej dodawała mieszkańcom otuchy i nadziei na przetrwanie tych trudnych czasów.

Płonąca i spalająca się świeca jest także wyraziście przemawiającym do wyobraźni symbolem rzeczywistości, którą dzisiaj przeżywamy w sposób szczególny, bo dotyczy nas ona bezpośrednio. Temu symbolowi towarzyszą trzy kluczowe słowa: ofiara, światło i spotkanie.

W czterdziestym dniu po narodzeniu, zgodnie z Prawem, Józef i Maryja „przynieśli Jezusa do Jerozolimy, aby Go przedstawić Panu” (Łk 2, 22) – aby ofiarować Go Bogu jako pierworodne dziecko. Ten gest wyrażał wiarę i przekonanie narodu wybranego, że los człowieka jest w ręku Boga. W Nim są nasze najgłębsze źródła. Od Niego wyszliśmy. Do Niego zmierzamy. Jesteśmy Jego własnością, Jego stworzeniem, Jego ludem. Dlatego Bogu powinno być zarezerwowane najważniejsze, centralne miejsce w sercu człowieka i w życiu każdej społeczności. Zdajemy sobie dzisiaj sprawę z tego, jak bardzo mentalność i rytm życia współczesnego człowieka i świata dalekie są od takiego właśnie spojrzenia na najważniejsze ludzkie sprawy.

Całe ziemskie życie Jezusa było ofiarą składaną przez Niego Ojcu. Spalał się w ogniu miłości. Nie żył dla siebie. Był całkowicie dla innych. A to, co się rozpoczęło i stało się w świątyni jerozolimskiej, osiągnęło swój szczyt na Krzyżu. Syn Boży złożył swoje życie w ofierze za zbawienie świata. Spalił się do końca w ogniu największej miłości. Dzięki tej ofierze pojednał nas raz na zawsze z Bogiem i otworzył dostęp do życia wiecznego w Bożym królestwie.

Sprawiedliwy i pobożny Symeon nazwał Jezusa „światłem na oświecenie pogan” (Łk 2, 32). Jezus stał się światłem dzięki ofierze, którą składał. Spalał się z miłości i w miłości. Jego światło zajaśniało najmocniej na Golgocie. Wtedy rozświetlił wszystkie mroczne przestrzenie ludzkich serc i naszego pogrążonego w ciemnościach świata. Krzyż stał się niejako świecznikiem, z wysokości którego życiodajne promienie Bożego światła dotarły do najdalszych zakątków ziemi.

Dzisiejszy dzień jest świętem ofiary i światła. Jest także świętem spotkania. Wychodzimy dziś na spotkanie Jezusa Chrystusa, który jest „światłością ze światłości”. On sam powiedział o sobie i o nas: „Ja jestem światłością świata. Kto idzie za Mną, nie będzie chodził w ciemności, lecz będzie miał światło życia” (J 8, 12). Wychodzimy na spotkanie Światła, by ono przede wszystkim było w naszym sercu, by przenikało nasze myśli i uczucia, nasze pragnienia i czyny. Wychodzimy na spotkanie Światła, by ono rozświetlało nasze drogi, byśmy nie błądzili po manowcach, ale zmierzali prosto do celu.

Prawdziwy uczeń Jezusa, prawdziwy członek i członkini Akcji Katolickiej staje się światłem dla innych. To jest wyraźna misja, jaką otrzymujemy od naszego Pana: „Wy jesteście światłem świata. Nie może się ukryć miasto położone na górze. Nie zapala się też lampy i nie umieszcza pod korcem, ale na świeczniku, aby świeciła wszystkim, którzy są w domu. Tak niech wasze światło jaśnieje przed ludźmi, aby widzieli wasze dobre uczynki i chwalili Ojca waszego, który jest w niebie” (J 5, 14–16). Akcja Katolicka jest szkołą wiary, świętości i apostolstwa. I o tym nie wolno nam nigdy zapominać. Gdyby tak nie było, to nie miałaby ona sensu i byłaby zbyteczna w naszym życiu.

Prawdziwe, głębokie, przemieniające nas spotkanie z Chrystusem polega na tym, że przyjmujemy Jego światło. Ono jest w Jego Słowie, o którym Psalmista mówi, że jest „pochodnią dla naszych stóp i światłem na naszych ścieżkach” (por. Ps 119, 105). Światło Chrystusa jest w Jego sakramentach, zwłaszcza w Eucharystii. Dzięki światłu, jakim On nas obdarza, sami stajemy się zdolni do ofiary – czyli do spalania się w ogniu miłości Boga i bliźniego. Wtedy przypominamy świecę, która się spala, wyniszcza, ale daje światło, bo po to jest. Takie jest jej zadanie. Taka jest logika daru. Taka jest logika miłości. Taka jest logika prawdziwego chrześcijańskiego życia i apostolskiego działania w Akcji Katolickiej.

Korzystając z tej okazji, pragnę po raz kolejny wyrazić głęboką wdzięczność wszystkim zrzeszonym w Akcji Katolickiej za bezcenny wkład w życie wspólnoty Kościoła. Dziękuję za wasze zaangażowanie na rzecz nowej ewangelizacji, za dzieło apostolstwa w domu, w parafii i w Ojczyźnie. Waszej modlitwy, świadectwa i pomocy potrzebują rodziny. Potrzebuje was młode pokolenie, bo stanowicie żywy, konkretny przykład, jak można traktować poważnie swoją wiarę i przeżywać radośnie Ewangelię, skierowaną do każdego człowieka i każdego pokolenia. Potrzebują was chorzy i cierpiący, samotni i żyjący na marginesie. Wasz styl życia podtrzymuje na duchu współczesnych ludzi niemających zbyt dużo czasu i ochoty na sprawy Boże, podtrzymuje i uczy, że nie mamy tu na ziemi stałego mieszkania i ostatecznie wszyscy zmierzamy do czekającego nas nowego i ostatecznego życia w Bogu. Wszyscy zmierzamy do Jego wiecznego królestwa, nazywanego niebem.

Wyjdźmy dziś w duchu wszyscy na spotkanie Jezusa Chrystusa, Światłości świata. Przyjmijmy Jego światło i nieśmy je wszystkim z wiarą, nadzieją i miłością.

„O Panno prześliczna/ Gromniczna.Po ogień Twój święcony/wiszący nad woskiem gromnic/ przez las kolący i wyjące wilki/ idę bez wszelkiej obrony:/ Nie módl się ani przyczyniaj, ale tylko wspomnij./ I nie módl się, Najświętsza Panno,gwiazdo szczęśliwego,/ krótkiego konania,dla mnie o obronę ni pociechę,/ nie módl się, zorzo łask, nie osłaniaj, / tylko  wspomnij./Amen.

Related posts