Wrzesień 23, 2017

Ks. Prof. Tadeusz Borutka – XXXII-lecie Solidarności

1 września 2012 r. XXXII-lecie „Solidarności”        

1 Kor 1, 26–31; Mt 25, 14–30

Czcigodni księża, drogi panie przewodniczący, panie i panowie członkowie Niezależnego Samorządnego Związku Zawodowego „Solidarność” na Podbeskidziu! W XXXII rocznicę powstania „Solidarności” gromadzimy się przy ołtarzu Chrystusa Pana na wzgórzu Matyski – Beskidzkiej Golgoty! Dzisiaj dziękujemy Bożej Opatrzności za zmiany w polityce poszczególnych państw i narodów, które rozpoczęły się na początku lat osiemdziesiątych. W wyniku tych wydarzeń upadł ustrój, który miał uchodzić za formę rządów czy wręcz dyktaturę robotników.

Kilka dni temu wróciłem z pobytu na Kubie, gdzie socjalizm ma się całkiem dobrze, ale ludziom tamtejszym żyje się bardzo źle. Brakuje im do życia dosłownie wszystkiego. Miałem wrażenie, jakby czas się tam zatrzymał, a wraz z nim społeczny rozwój. Cały kraj sparaliżowany dziwną niemocą, której na imię bieda i jeszcze raz bieda. Bieda duchowa i materialna. Nie ukrywam, że modliłem się wtedy i tam, i modlę się wciąż o pilne społeczne zmiany na tej pięknej i gorącej kubańskiej wyspie. Ufam, że nadejdzie dzień, w którym umęczony i zniewolony naród pozbawi prawomocności ideologię uzurpującą sobie prawo do przemawiania w jego imieniu. Nadejdzie taki dzień, w którym ludzie na Kubie wezmą odpowiedzialność za siebie i swój kraj w swoje ręce, tak jak trzydzieści dwa lata temu wzięli ją Polacy.

Do takiej postawy skłania nas także treść czytanej dzisiaj ewangelicznej przypowieści o talentach. „Dobrze, sługo dobry i wierny. Byłeś wierny w drobnych sprawach, nad wieloma cię postawię. Wejdź, aby radować się ze swoim panem” (Mt 25, 23). Odkupiciel mówi, że należących do Niego w wierze i żyjących aktywnie w oczekiwaniu Jego powrotu można porównać do dobrego i wiernego sługi, który rozumnie, sprawnie i owocnie zarządza dobrami nieobecnego pana. Każdy z nas otrzymał od Boga ważne zadania do spełnienia. W nasz los wpisana jest praca, zadanie czynienia sobie ziemi poddaną (Rdz 1, 28). Powinniśmy robić to, co do nas należy – na miarę naszych talentów, umiejętności, wykształcenia, a także zdrowia i sił. Powinniśmy tak się trudzić, jakby wszystko zależało od nas, a jednocześnie winniśmy tak ufać Panu Bogu w naszych pracach, jakby wszystko zależało od Niego. Bo to On ostatecznie – jak słyszeliśmy – daje wzrost, daje życie. To On jest Stwórcą wszystkiego, tu, na ziemi. To On uczynił ten wspaniały świat i ustanowił wszystkie rządzące nim prawa.

Ta świadomość towarzyszyła robotnikom walczącym o wolność na polskiej ziemi. Dlatego przypominamy sobie słowa Ojca Świętego Jana Pawła II wypowiedziane w Gdańsku na Zaspie podczas jego trzeciej pielgrzymki do Polski. Ojciec Święty powiedział wówczas, że „Solidarność” to jest sprawa wielka. W imię przyszłości człowieka trzeba było wypowiedzieć słowo „solidarność”. Dziś płynie ono szeroką falą przez świat, który już rozumie, że nie możemy żyć wedle zasady „wszyscy przeciw wszystkim”, ale tylko wedle zasady „wszyscy z wszystkimi”, „wszyscy dla wszystkich”.

Dobrze wiemy, że Niezależny Samorządny Związek Zawodowy „Solidarność” zrodził się z troski o człowieka, o jego potrzeby duchowe i materialne, a także z poczucia wielkiej odpowiedzialności za wspólne dobro narodu. Wyzwolił on potrzebę dialogu i współdziałania różnych warstw społecznych i światopoglądowych – robotników i inteligencji – dla dobra narodu. Łączyły się w nim różne, nieraz diametralnie odmienne nurty ideowe. Nawiązał do tradycji narodowej i religijnej, obudził w społeczeństwie świadomość patriotyzmu. Uwrażliwił ludzi na potrzeby drugich, zwłaszcza słabych, chorych i internowanych.

„Solidarność” wyzwoliła w ludziach poczucie własnej wartości i godności oraz świadomość praw, jakie przysługują osobie ludzkiej, szczególnie prawa do wolności. Pomimo wprowadzenia „stanu wojennego” to poczucie godności i wolności nie tylko pozostało, ale się rozwijało, narastało. Wyrazem tego była działająca nielegalnie „Solidarność” ze swoimi strukturami w podziemiu, trzeci obieg prasy i wydawnictw, a także działania samorządu pracowniczego oraz duszpasterstwo ludzi pracy. „Solidarność” przetrwała trudne czasy i doprowadziła do przemian politycznych oraz odzyskania podmiotowości i wolności Narodu.

Podbeskidzka „Solidarność” ma swój wielki wkład w przemiany ustroju państwa i świadomości Polaków. Na naszym terenie upomniano się o prawdę i sprawiedliwość podczas pamiętnego strajku generalnego trwającego od stycznia do lutego 1981 roku. Zrozumiałe, że po 13 grudnia reżim stanu wojennego był na Podbeskidziu szczególnie dotkliwy. Wielu działaczy podbeskidzkiej „Solidarności” za swoją działalność zapłaciło utratą pracy, internowaniem, więzieniem, utratą zdrowia. Wielu wraz z rodzinami było represjonowanych, wielu zostało zmuszonych do wyboru gorzkiego, emigracyjnego chleba. Ale, na szczęście, NSZZ „Solidarność” w naszym regionie nie tylko przetrwała, ale pozostała wierna ideałom. Jest nadal liczącą się siłą patriotyzmu, poczuwającą się do odpowiedzialności za wspólne dobro. Nie ustaje w trosce o poszanowanie godności i respektowanie praw pracowniczych.

Troska o godność i prawa pracownicze nie należy do zadań łatwych. Odpowiedzialność ponoszona z tego tytułu z pewnością jest wielkim ciężarem, bo wciąż w Ojczyźnie jest wiele problemów, wiele bolesnych i trudnych spraw czeka na rozwiązanie. Bezrobocie, ubóstwo, brak mieszkań, brak perspektyw dla młodych… To w dużej mierze spadek odziedziczony po niewydolnej gospodarce komunistycznej i złe efekty uboczne koniecznych przecież reform.

W związku z tym przed „Solidarnością” stają dziś nowe wyzwania i zadania. Trudno wyliczyć je w jednej homilii, ale na niektóre z nich należy wskazać wyraźnie. Chodzi między innymi o pogłębianie znajomości katolickiej nauki społecznej, zwłaszcza dotyczącej zagadnienia ludzkiej pracy, bo można było odnieść wrażenie, że była ona niekiedy wykorzystywana wybiórczo, a warto przecież poznać ją całościowo i zacząć stosować! Pomocne mogłoby tu być duszpasterstwo ludzi zaangażowanych w związki zawodowe oraz duszpasterstwo pracodawców, gdyby udało się takie zorganizować.

Poważny problem stanowi nadal brak związków zawodowych w wielu zakładach pracy, zwłaszcza w spółkach z kapitałem zagranicznym, w których nie ma kto bronić praw ludzi pracy. Rodzi się potrzeba większego wpływu „Solidarności” na politykę gospodarczą kraju, tak aby jednym z jej głównych celów było zwiększenie liczby miejsc pracy. Rosnąca liczba miejsc pracy wynikać powinna ze zdynamizowania wzrostu gospodarczego, stymulowanego zwłaszcza przez wzrost opłacalności eksportu. Zdecydowanej poprawy wymaga komunikowanie się ze społeczeństwem, przedstawienie swoich programów, projektów i szczegółowych rozwiązań. W sytuacji wyraźnego braku wpływu na media jest to zadanie priorytetowe.

Konieczna jest dziś w Polsce wielka, zbiorowa solidarność zdolna przezwyciężyć podziały i rozbieżności, by konsekwentnie można było budować społeczeństwo bardziej sprawiedliwe, wolne i braterskie. Potrzebna jest głęboka formacja wszystkich członków „Solidarności” otwarta na nowe zjawiska zachodzące w społeczeństwie, które kształtowały początki tego związku. Chodzi nie tylko o zdobywanie kompetencji, ale przede wszystkim o wolę konsekwentnego postępowania i poświęcania się dla wspólnego dobra naszego Narodu. Za Janem Pawłem II trzeba powiedzieć, że chodzi o nową kulturę pracy uwzględniającą potrzeby duchowe i materialne człowieka, szanującą jego podstawowe prawa. Należy po prostu kontynuować rozpoczętą – trzydzieści dwa lata temu – trudną „pracę nad pracą”.

Bracia i siostry z „Solidarności”! Wierni waszej świeckiej tożsamości, musicie traktować świat jako wasze naturalne środowisko. Oby była to obecność czynna i ewangeliczna, dynamiczna i przekształcająca, jak drożdże w cieście, jak sól, która daje chrześcijański smak znojnemu życiu, jak światło, które rozjaśnia mroki obojętności, egoizmu i nienawiści. Dzisiaj, podobnie jak trzydzieści dwa lata temu, nadal konieczna jest w Polsce wielka, zbiorowa solidarność umysłów, serc i rąk. Pomyślność Polski i Polaków wymaga zaangażowania w tworzenie takich warunków ekonomicznych, społecznych, kulturalnych i religijnych, które będą sprzyjać jedności i trwałości rodzin oraz wzmocnią poczucie szacunku dla życia i będą się sprzeciwiały ukrytym przyczynom przemocy i niesprawiedliwości. Będą zwalczały wszelkie formy rozkładu tkanki społecznej, odważnie przedstawią modele i strategie rozwoju zdolne do przezwyciężenia jaskrawych przejawów niesprawiedliwości, nierówności, wyobcowania a nawet nędzy. Będą popierały inicjatywę, samorządność, współodpowiedzialność i uczestnictwo w życiu publicznym, nadadzą godność pracy i w coraz większym stopniu będą przyczyniały się do tego, że stanie się ona prawem każdego człowieka, że stopniowo, ale systematycznie będzie znikać z życia społecznego krzywdzące wiele rodzin bezrobocie.

Jakże w tym miejscu nie przywołać słów Ojca Świętego Jana Pawła II wypowiedzianych do was, drodzy związkowcy, podczas pamiętnego spotkania w Watykanie w Święto Niepodległości w 2003 roku: „Dziś «Solidarność», jeśli prawdziwie pragnie służyć narodowi, winna wrócić do swoich korzeni, do ideałów, jakie przyświecały jej jako związkowi zawodowemu. Władza przechodzi z rąk do rąk, a robotnicy, rolnicy, nauczyciele, służba zdrowia i wszyscy inni pracownicy, bez względu na to, kto sprawuje władzę w kraju, oczekują pomocy w obronie ich słusznych praw. Tu nie może zabraknąć «Solidarności». Jest to trudne i wymagające zadanie”. Te słowa Ojca Świętego są dla nas wszystkich bardzo zobowiązujące!

Tak! Dzięki „Solidarności” wiele się zmieniło na polskiej ziemi i w świecie. I za to dzisiaj serdecznie Panu Bogu dziękujemy. Mamy też świadomość, że jeszcze wiele potrzeba trudu i poświęcenia, by poprawić nasz byt narodowy, a także losy świata. Idąc śladami błogosławionego Ojca Świętego Jana Pawła II, powierzamy naszą przeszłość, teraźniejszość i przyszłość Matce Najświętszej Królowej Polski. Niech Ona wraz z błogosławionym ks. Jerzym Popiełuszką czuwa nad naszym narodem i światem. Niech uczy nas słuchać Chrystusa i zachowywać Jego naukę. Amen.

Related posts