Sierpień 05, 2020

Wykład Ks. prof Antoniego Świerczka – Jeleśnia 27.06.2020

Ks. dr hab. Antoni Świerczek, prof. UPJPII

 

Jeleśnia 27.06.2020.

Rola rodziny w wychowaniu religijnym w świetle nauczania Jana Pawła II.

Setna rocznica urodzin Św. Jana Pawła II mobilizuje nas, aby ponownie sięgnąć do przeogromnego bogactwa nauczania Świętego Papieża na temat małżeństwa i rodziny i odczytać je w kontekście współczesnych problemów dotykających rodzinę. Widzimy bowiem niesamowitą aktualność tego nauczania oraz wielką potrzebę wskazówek, które w tym nauczaniu są zawarte. Oczywiście, zasugerowany temat jest obszerny i nie sposób przedstawić go w tak krótkim przedłożeniu. Dlatego spróbujmy wyciągnąć kilka myśli, które, mam taką nadzieje, staną się punktem wyjścia do ich rozwinięcia i pogłębienia, na przykład w planie formacyjnym Akcji Katolickiej czy w ramach innych spotkań.

Na początek warto przywołać świadectwo samego papieża, w którym wskazuje na zasadnicza rolę rodziny w życiu każdego człowieka. W rodzinnych Wadowicach powiedział: „Miłość moich najbliższych dawała mi poczucie bezpieczeństwa i mocy, nawet wtedy, gdy przychodziło zetknąć się z doświadczeniem śmierci i trudami codziennego życia w niespokojnych czasach” /Jan Paweł II, Wadowice 16 czerwca 1999r./.

Dopełnieniem tych słów niech będzie świadectwo najbliższego współpracownika papieża, kard. Stanisława Dziwisza, jakie dał we wstępie do książki o rodzicach papieża, Karolu i Emilii Wojtyła (wiemy, że rozpoczął się ich proces beatyfikacyjny).  „Mogłem obserwować na co dzień, przez czterdzieści lat, jak wielki wpływ wywarli na Papieża jego rodzice. Jak ukształtowali jego duchowość. Święty Jan Paweł II codziennie odmawiał modlitwę do Ducha Świętego, której nauczył go w dzieciństwie ojciec. Papież mówił, że w ten sposób niejako pod wpływem rodzonego ojca zrodziło się w nim natchnienie do napisania encykliki o Duchu Świętym” /kard. St. Dziwisz, Wstęp, w: Milena Kindziuk, Emilia i Karol Wojtyłowie. Rodzice św. Jana Pawła II, Kraków 2020/.

Przytoczone bezpośrednie przykłady świadczą, że dla Jana Pawła II wielkość i godność rodziny oraz jej niepodważalna rola w wychowaniu, również religijnym, stanowią centrum życia każdego człowieka. Dlatego też prawda ta obecna jest w jego trosce duszpasterskiej i nauczaniu począwszy od pierwszych lat kapłaństwa a zwłaszcza w całym jego papieskim posługiwaniu.

Wychowanie w swej istocie oznacza kształtowanie osobowości człowieka. Jan Paweł II podkreślał często, że „wychowywanie to kształtowanie człowieczeństwa człowieka”. Jednak szczególną rolę odgrywa wychowanie moralne i religijne.

Moralność, czyli postepowanie zgodne z przyjętymi normami i zasadami etycznymi, które kształtują styl życia indywidualnego i regulują stosunki, relacje międzyludzkie. U podstaw moralności leży poczucie dobra i zła. I tego od pierwszych chwil życia powinni uczyć rodzice, którzy winni być świadomi, że odgrywają w tym procesie zapoznawania dziecka z normami postepowania moralnegonajistotniejszą rolę. Dlatego Jan Paweł II w Liście do rodzin podkreśla, że dla człowieka „rodzina jest drogą pierwszą i z wielu względów najważniejszą. Jest drogą powszechną, pozostając za każdym razem drogą szczególną, jedyną i niepowtarzalną, tak jak niepowtarzalny jest każdy człowiek. Rodzina jest tą drogą, od której nie może się on odłączyć. Wszak normalnie każdy z nas w rodzinie przychodzi na świat, można więc powiedzieć, że rodzinie zawdzięcza sam fakt bycia człowiekiem. A jeśli w tym przyjściu na świat oraz we wchodzeniu w świat człowiekowi brakuje rodziny, to jest to zawsze wyłom i brak nad wyraz niepokojący i bolesny, który potem ciąży nad całym życiem” /List do Rodzin 2/.

Jakże często dzisiaj w codziennym życiu spotykamy się z potwierdzeniem tej prawdy zarówno w sensie pozytywnym, kiedy obserwujemy młodych ludzi odważnie potwierdzających w codziennym życiu mocny kręgosłup moralny, nie bojących się trwać przy wyniesionych z domu zasadach moralnych, ale i w sensie negatywnym, kiedy spotykamy ludzi zagubionych, nie mających wiedzy ani odwagi pozwalającej kształtować jasnej postawy moralnej.

Religijność to w teologii chrześcijańskiej cnota moralna polegająca na okazywaniu Bogu należnej mu czci poprzez kult wewnętrzny (adoracja, ufność, miłość), a także przez kult zewnętrzny(sakramenty, modlitwa, asceza). To również postawa człowieka lub grupy społecznej wobec dogmatów, nakazów i zwyczajów religijnych obowiązujących w danej religii, która manifestuje się poprzez przyswojenie tych zasad, ich akceptację i zgodne a nimi postępowanie. I tej postawy winna uczyć rodzina rozumiana jako „domowy kościół”, która realizuje swe specjalne posłannictwo oznaczające i urzeczywistniające Kościół Chrystusowy, które wypływa z sakramentu małżeństwa. Wielokrotnie przypominał o tym Jan Paweł II, ucząc, że dom, rodzina –Kościół domowy – a szczególnie tworzący  go od podstaw małżonkowie chrześcijańscy umocnieni poprzez sakrament chrztu, bierzmowania i małżeństwa, są zobowiązani do pełnienia dzieła ewangelizacji, przekazywania wiary oraz wnoszenia w społeczeństwo wartości, które przemieniają je zgodnie z Bożym planem[1].

O tym zadaniu budowania domu rodzinnego jako „domowego kościoła”, Jan Paweł II przypomniał również w adhortacji Familiaris consortio. Pisze w niej: „Do zasadniczych zadań rodziny chrześcijańskiej należy również zadanie kościelne: jest ona powołana do budowania Królestwa Bożego w dziejach, poprzez udział w życiu i posłannictwie Kościoła. Aby lepiej zrozumieć podstawy, treści i cechy charakterystyczne tego uczestnictwa, należy zgłębić wielorakie i mocne więzy wzajemnie łączące Kościół i rodzinę chrześcijańską, tworzące z niej niejako „Kościół w miniaturze” (Ecclesiadomestica) i sprawiające, że jest ona swego rodzaju żywym odbiciem i historycznym ukazaniem tajemnicy Kościoła” /Familiaris consortio 49/.

To właśnie rodzina wpisana w tajemnicę Kościoła staje się uczestnikiem zbawczego posłannictwa samego Kościoła. Oznacza to, że małżonkowie i rodzice chrześcijańscy na mocy sakramentu małżeństwa mają własny dar Ludu Bożego, otrzymując miłość Chrystusa stają się wspólnotą zbawienia, a przekazując ja dalej, stają się wspólnotą zbawiającą. Tak właśnie rodzina poprzez katechezę rodzinną, poprzez religijne wychowanie, poprzez życie sakramentalne, buduje i staje się Kościołem domowym. Papież potwierdza to w dalej w Familiaris consortio, kiedy mówi, że „ze swej strony rodzina chrześcijańska jest do tego stopnia wpisana w tajemnicę Kościoła, że staje sięna swój sposób uczestnikiem zbawczego posłannictwa samego Kościoła: małżonkowie i rodzice chrześcijańscy, na mocy sakramentu, we właściwym sobie stanie i porządku życia, mają własny dar wśród Ludu Bożego. Dlatego też nie tylko ‘otrzymują’ miłość Chrystusa, stając się wspólnota ‘zbawioną’, ale także są powołani do przekazywania braciom tej samej miłości Chrystusa, stając się w ten sposób wspólnotą ‘zbawiającą’” /Familiaris consortio 48/.

Jan Paweł II podkreślał, że w realizacji misjiistotna rolę odgrywają oboje rodzice, ojciec i matka. Każde z nich jednak z osobna ma swoistą role do spełnienia, rolę wypływającą z istoty męskości i kobiecości. Mężczyzna bardziej oddziałuje nie tyle przez słowa ile poprzez postawę i przykład życia. Jan Paweł II często wspominał, jak wielkie wrażenie na nim jako dziecku młodym człowieku robiła postawa modlącego się na klęczkach ojca. Ten obraz pozostał w nim do końca życia.

Matka natomiast jest tą, która bardziej słowem i sercem uczy dziecko wiary i łączności z Bogiem. Papież wskazał na to między innymi w swym przemówieniu  w Łodzi w czasie Mszy św. z udzieleniem I Komunii Świętej (13.06.1987), kiedy przywołał słowa św. Urszuli Ledóchowskiej, a która napisała: „Jeżeli zrozumiemy nasze zadanie, zadanie matki, zadanie wychowawczyni, które każe czuwać nad duszami przez Boga powierzonych nam dzieci, każe im dać Boga, to przede wszystkim wyrabiajmy w sobie silną, głęboka wiarę. .. Z miłości dla dzieci naszych pracujmy nad nabywaniem wiary głębokiej, żywej, która by opromieniała życie nasze i dzieci naszych, a z serca  matki ta wiara przejdzie do duszy dziecka”. I Ojciec Święty dodaje: „Bardzo trafne słowa. Najlepiej wiedzą o tym właśnie matki, jak bardzo te słowa są prawdziwe”.

Mówiąc o niepodważalnej roli rodziców w wychowaniu dzieci, również wychowaniu religijnym, Jan Paweł II zwraca uwagę na potrzebę kształtowania i pogłębiania przez rodziców ich oblubieńczej miłości, poprzez którą stają się oni dla siebie nawzajem oblubieńczym darem. Oddając się sobie wzajemnie w pełni oblubieńczej miłości mężczyzna i kobieta stają się dla siebie wzajemnym bogactwem i darem. Ale by być darem dla drugiego należy siebie oddać bezwarunkowo w cielesno-duchowej pełni, oddać do końca zapominając o sobie. Do takiej miłości wzywa małżonków  Chrystus i takiej miłości daje przykład na Krzyżu. Z tej właśnie miłości oblubieńczej rodzi się miłość rodzicielska, która też domaga się bezwarunkowego i do końca oddania się dziecku, zwłaszcza w pierwszym okresie jego życia.Dlatego papież podkreśla, że „kiedy małżonkowie starają się o to, ażeby samych siebie składać sobie w darze,  kształtują w sobie w ten sposób prawidłowe postawy rodzicielskie. Przecież w wychowaniu dziecka chodzi nie tylko o to, żeby się dla niego poświęcać.Chodzi o to, żeby się poświęcać w sposób mądry – tak, aby wychować je do prawdziwej miłości. Do prawdziwej miłości wychowuje się także wymagając, ale tylko miłując, można wymagać. Można wymagać, wymagając od siebie. Dlatego też ze względu na dobro przyszłego pokolenia ważne jest, aby małżonkowie utrwalali, uszlachetniali i pogłębiali swoją wzajemną miłość. Wtedy również ich dzieci będą w stanie założyć kiedyś prawdziwe chrześcijańskie rodziny i będą umiały kochać swoich rodziców” /Kielce 3.06.1991/.

Wzajemna oblubieńcza miłość staje się źródłem miłości rodzicielskiej. Jest również najwspanialszym wzorem i przykładem, jakim kochający się rodzice uczą miłości wiernej i ofiarnej swoje dzieci, w myśl znanego powiedzenia, że słowa pouczają a przykłady pociągają.

 

Rola dziadków i ludzi starszych.

W realizacji tego zadania wychowywania i kształtowania postawy religijności młodego pokolenia bardzo istotną rolę odgrywają ludzie starsi, dziadkowie. Obecnie, kiedy mamy coraz mniej rodzin wielopokoleniowych (przyczynia się do tego wiele powodów, nie zawsze chcianych przez starszych i młodych, np. małe mieszkania), nie można pomniejszać roli osób starszych w realizacji procesu wychowania młodego pokolenia. Zwraca na to uwagę Jan Paweł II miedzy innymi w Liście do osób w podeszłym wieku. Wskazuje w nim na dwa istotne elementy wychowania, na który mogą mieć znaczący wpływ dziadkowie i osoby starsze.

Pierwszy, to wychowanie religijne. Papież pisze: „Chrześcijańska wspólnota może wiele skorzystać dzięki obecności osób w podeszłym wieku. Mam na myśli zwłaszcza sferę ewangelizacji: jej skuteczność nie zależy w głównej mierze od sprawnego działania. W jakże w wielu rodzinach wnuki poznają podstawy wiary dzięki dziadkom!” /13/. Wiemy, że we współczesnym zagonionym życiu, zapracowaniu rodziców, a czasem obojętności religijnej rodziców to dziadkowie są nauczycielami wiary, pierwszymi, którzy uczą modlitwy, prowadzą do kościoła.

Drugi aspekt, to przekaz wartości rodzinnych, społecznych czy narodowych. „Ludzie starzy, pisze papież, pomagają nam mądrzej patrzeć na ziemskie wydarzenia, ponieważ dzięki życiowym doświadczeniom zyskali wiedzę i dojrzałość. Są strażnikami pamięci zbiorowej, a więc mają szczególny tytuł, aby być wyrazicielami wspólnych ideałów i wartości, które są podstawą i regułą życia społecznego. Wykluczyć ich ze społeczeństwa znaczy w imię nowoczesności pozbawionej pamięci odrzucić przeszłość, w której zakorzeniona jest teraźniejszość. Ludzie starsi dzięki swej dojrzałości i doświadczeniu mogą udzielać młodym rad i cennych pouczeń” /10/.

Każde zatem pokolenie w rodzinie ma istotna rolę w wychowywaniu indywidualnym, społecznym i religijnym istotną rolę do spełnienia. Rodzi się jednak pytanie, jak to wypełniać w konkretach codziennego życia rodzinnego? Pewnego rodzaju kierunek działania i realizacji tego zadania wychowania, również religijnego przez rodzinę podaje nam papież między innymi w swym przemówieniu, jakie wygłosił w Łowiczu w czerwcu 1999 r.

„Rodzina jest powołana również do wychowania swoich dzieci. Pierwszym miejscem, gdzie rozpoczyna się proces wychowawczy młodego człowieka, jest dom rodzinny. … Zawsze niech będzie dla was przykładem Święta Rodzina z Nazaretu, w której wzrastał Chrystus przy Matce Maryi i przy opiekunie Józefie. … Drodzy rodzice, dobrze wiecie, że nie jest łatwo w dzisiejszych czasach stworzyć chrześcijańskie warunki potrzebne do wychowania dzieci. Musicie czynić wszystko, ażeby Bóg był obecny i czczony w waszych rodzinach. Nie zapominajcie o wspólnej modlitwie codziennej, zwłaszcza wieczornej; o świętowaniu niedzieli i uczestniczeniu we Mszy świętej niedzielnej. Jesteście dla swoich dzieci pierwszymi nauczycielami modlitwy i cnót chrześcijańskich i nikt was w tym nie może zastąpić. Zachowujcie religijne zwyczaje i pielęgnujcie tradycje chrześcijańską, uczcie wasze dzieci szacunku dla każdego człowieka. Niech waszym największym pragnieniem będzie wychowanie młodego pokolenia w łączności z Chrystusem i Kościołem. Tylko w ten sposób dochowacie wierności waszemu powołaniu rodzicielskiemu i potrzebom duchowym waszych dzieci” /Łowicz 14.06.1999/.

A zatem:

  1. Troska o żywą obecność Boga w codziennym życiu rodzinnym;
  2. Wspólna rodzinna modlitwa;
  3. Rodzinne uczestnictwo we Mszy św.
  4. Nauka cnót chrześcijańskich;
  5. Zachowywanie i pielęgnowanie zwyczajów i tradycji chrześcijańskich;
  6. Uczenie szacunku do każdego człowieka.

To jest bardzo precyzyjny program, jaki przekazuje nam św. Jan Paweł II. Jeśli rodziny chrześcijańskie będą się starały wdrażać w codziennym życiu, będą prawdziwie sanktuariami życia i miłości, w których będzie wzrastać nowe pokolenie wartościowych i autentycznych Chrześcijan.

 

Refleksja rodząca się w okresie epidemii.

Kiedy nie mogliśmy iść do kościoła, rodziny miały się stać miejscem modlitwy, przeżywania Mszy świętej przy pomocy środków przekazu, rodzinnej katechezy, itd. Dosłownie miały być „domowymi kościołami”. Można postawić pytanie, na ile rodziny to zadanie podjęły i zrealizowały? W starożytności chrześcijańskie domy chrześcijańskie były domowymi kościołami, w których rodzice, jak podkreślał np. św. Jan Chryzostom, byli jak biskup czy kałan, który przekazuje dzieciom prawdy wiary i uczy chrześcijańskiego życia. Natomiast Biskupi i kapłani katechizowali rodziców, dorosłych (nie dzieci). Dzisiaj Kościół podejmuje ogromny wysiłek, by katechizować dzieci i młodzież. Jednak często stawiane jest pytanie o skuteczność współczesnej katechezy.Ponadto niekiedy dzieci spotykają się z sytuacją, kiedy rodzice podważają to, co dziecko usłyszy w kościele czy na katechizacji. Dlatego rodzi się potrzeba wzmożonej katechizacji dorosłych, rodziców, aby następnie to oni mogli katechizować swe dzieci.

[1] Por. Jan Paweł II, Homilia podczas Mszy św. dla rodzin w Cali – Kolumbia, 4 VII 1986 r., w: Jan Paweł II, Ku małżeństwie i rodzinie, Kraków – Ząbki 1997, s. 211-213.

Do pobrania – 2020.06.27 Wykład Ks. prof Antoniego Świerczka w Jeleśni

Related posts